Rozmowa z Richardem Zimlerem

Adam Kraszewski

 

Richard Zimler – pisarz, wykładowca, a przede wszystkim wspaniały człowiek. Poznałem Richarda w czasie promocji „Anagramów z Warszawy”. Miałem niepowtarzalną okazję ujrzeć świetnego pisarza patrzącego z zachwytem na słynne poznańskie koziołki. Dziś mam okazję wrócić do naszej rozmowy sprzed dwóch lat.

 

Rozmowa z Richardem Zimlerem

 


AK Niedługo minie dwa lata od naszej pierwszej rozmowy. Wtedy skupiliśmy się na promocji Twojej książki „Anagramy z Warszawy”. Dziś chciałbym znaleźć odpowiedź na pytanie - kim właściwie jest Richard Zimler? Mam nadzieję, że Ci to nie przeszkadza?

RZ To jest dobre pytanie. Na moją tożsamość mają wpływ ci, którzy mnie najbardziej kochają i to, co ja kocham, a także doświadczenia całego mego życia. Ci pierwsi to: Alex (mój partner), moja matka, rodzinny dom na Long Island, atmosfera amerykańskiej pustyni, Beatlesi, mitologia żydowska, kuchnia tajska, koszykówka, wełniane szaliki, kwitnące drzewa i te małe miasteczka portugalskie... Doświadczenia życiowe. Wymuszają one chwile zastanowienia się nad sobą. W chwilach samotności często myślę o moim życiu - w szczególności o najszczęśliwszych chwilach jakie przeżyłem z innymi ludźmi. Wraz z wiekiem coraz częściej mi się to zdarza.

AK W swoich książkach potępiasz niesprawiedliwość i starasz się dać nadzieję na to, iż świat stanie się lepszy. Jest to prawo pisarza. Ty jednak idziesz krok dalej. Opowiedz coś o Twoim zaangażowaniu w działalność organizacji Save the Children.

RZ Zaczęło się od otrzymanego w 2003 roku maila od Rašy Sekulovica, rzecznika praw dziecka z Belgradu, który przeczytał jedną z moich książek. Po dwóch latach mieliśmy okazję spotkać się w Nowym Jorku i zaprosiłem go na obiad do mojej matki. W czasie obiadu Raša opowiadał o codziennym życiu w Serbii; koniec końców namówił mnie do zaangażowanie się w projekt, który łączył dwie jego pasje: literaturę i prawa dziecka. 

Tak narodził się pomysł na opracowanie antologii opowiadań dla dzieci i młodzieży, z których wszystkie prawa autorskie przepisałem na rzecz Save the Children, organizacji charytatywnej, dla której pracuje Raša. "Godziny Dziecka", zawierają opowiadania takich pisarzy jak David Almond, Ali Smith, Nadine Gordimer, Margaret Atwood, Junot Diaz czy André Brink. Jak na razie antologia ta została wydana po włosku, portugalsku i angielsku, a za kilka miesięcy będzie jej chińskie wydanie. Wpływy z praw autorskich zasilają fundusze Save the Children i przeznaczane są na finansowanie edukacyjnych i zdrowotnych przedsięwzięć fundacji. 

 

Rozmowa z Richardem Zimlerem

 

AK W dwóch Twoich książkach, których bohaterami są młodzieńcy z rodziny Zarco - „Ostatni kabalista z Lizbony” oraz „Stróż Świtu” - znajdujemy motyw tragicznej miłości braterskiej. Wybacz, jeśli będzie to zbyt osobiste pytanie, ale nurtuje mnie ono od dwóch lat. Ile jest Richarda Zimlera w młodzieńcach Zarco?

RZ Moje powieści nie są autobiograficzne, co nie zmienia faktu, że niektórzy bohaterowie wydają się do mnie podobni. Weźmy choćby Tiago, narrator „Stróża Świtu”, artysta, niezmiernie lojalny wobec przyjaciół. Oczywiście nigdy nie byłem w tak trudnej sytuacji jak on. Jednak to właśnie te nadzwyczajne sytuacje odkrywają prawdziwe cechy naszego charakteru. Tiago, chcąc pomoc przebywającemu w więzieniu ojcu, odkrywa zdradę jednego ze swoich przyjaciół. I w ten właśnie sposób wychodzi na jaw ta okrutna część osobowości Tiago. Doprawdy, nie wiem, czy byłbym zdolny do takiego okrucieństwa, ale na szczęście nie miałem okazji, aby się o tym przekonać. 

AK W swoich książkach stosujesz konwencję kryminału. Budujesz napięcie z mistrzostwem godnym Alfreda Hitchcocka. Znalazłeś własną drogę w docieraniu do czytelnika. Czy nie boisz się jednak przypisania swego nazwiska do roli Autora kryminałów? Czy „Strawberry Fields” nie stało się remedium na to niebezpieczeństwo? 

RZ Dziękuję za komplement. Chyba udało mi się uniknąć zaszufladkowania. Czy „Ostatni kabalista z Lizbony” jest powieścią historyczną? Czy jest to kryminał? A może to żydowska literatura? Nie wiem. Przypisanie książek do określonej kategorii nie jest dla mnie ważne. Po prostu staram się napisać coś dobrego. Oczywiście wydawnictwa, publicyści czy właściciele księgarni zawsze chcę kategoryzować książki, a w efekcie chcą je uprościć. Nie podoba mi się to, ale cóż mogę na to poradzić? Ciekawostką jest dla mnie zupełnie inne podejście do moich powieści w różnych krajach. Anagramy w Polsce zostały przedstawione jako kryminał, we Włoszech jako thriller, w Portugalii zaś jako powieść historyczna. Wydaje mi się, że w Polsce Anagramy zostały potraktowane jako przykład współczesnej literatury żydowskiej. A moim celem jest napisanie takiej książki, którą będę mógł dotrzeć do czytelnika. I nie jest to realizacja jakiegoś planu. Po prostu przelewam na papier moje pasje, lęki czy wątpliwości. I choć „Strawberry Fields” nie mają nic wspólnego z historią Żydów, to jednak są dla mnie książką bardzo osobistą. Książka ta opowiada o dziewczynie, która przybyła wraz z rodziną z Portugalii z do Nowego Jorku i ma trudności z zaaklimatyzowaniem się w nowym miejscu. W szkole jest obiektem drwin, bo nie zna dobrze angielskiego i w niczym nie przypomina amerykańskiej nastolatki. To takie uniwersalne doświadczenia każdego emigranta. I właśnie ta książka pozwoliła mi znaleźć nową grupę czytelników wśród portugalskich nastolatków. Za kilka dni ta książka ukaże się w Brazylii i będę miał sporo roboty z jej promocją na tamtym rynku.

AK Odnajdujesz zapomniane historie i przywracasz pamięć ludziom, o których historia już dawno zapomniała. Tropisz niesprawiedliwość, która stała się w historii. Jednak dziś mnie zaskoczyłeś. Doprawdy nigdy nie pomyślałbym, że mógłbyś zagrać w filmie. Opowiedz coś o „Slow Mirror”, ten film jest przecież Twoim sukcesem.

RZ To krótki, 22-minutowy film. Profesor Carlo odkrywa w jednym z antykwariatów cudowne lustro. Zachowuje ono odbity obraz przez kilka lat. Lustro to sprawia wiele radości ciężko chorej dziewczynie. Bardzo chciałem zobaczyć jak się robi film, więc napisałem dla siebie małą rólkę. Gram antykwariusza, który sprzedaje to lustro. „Slow Mirror” został uznany za najlepszy dramat w Nowym Jorku na Festiwalu Filmów Krótkometrażowych w 2010. Chciałbym móc pokazać go w Polsce. Być może będzie kiedyś okazja.

 

Rozmowa z Richardem Zimlerem

 

AK Dochodzimy teraz do tego pytania, które zawsze jest stawiane pisarzowi. Nad czym teraz pracujesz? Kiedy wreszcie doczekamy się polskiego wydania „Strawberry Fields”?

RZ Moja najnowsza powieść wychodzi 4. października. Tytuł - „The Night Watchman”. Jej bohaterem jest detektyw badający sprawę zbrodni w Lizbonie, która przypomina mu jego traumatyczne dzieciństwo, a w konsekwencji zaczyna niszczyć jego małżeństwo i całe jego dotychczasowe życie. Chciałem w tej książce zaznaczyć kryzys moralny i problemy, które targają współczesną Portugalią. Oczywiście chciałbym, aby obie moje najnowsze powieści ukazały się w Polsce, ale na razie nie widzę zainteresowania ze strony mojego wydawcy - wydawnictwa Zysk i spółka. Wszystko zależy od sprzedaży, oczywiście, i nie jestem pewien, czy wydawca zdołał sprzedać cały nakład Anagramów, by uznać, że tłumaczenie moich powieści to dobra inwestycja. Jeśli jesteś zainteresowany tym, by moje książki się ukazywały, to opowiedz o nich swoim znajomym, a także napisz do wydawnictwa w tej sprawie.

 

I to na razie tyle o Richardzie Zimlerze. Wiem, nie dowiedziałem się do końca, kim naprawdę jest Richard, wiem natomiast o nim o wiele więcej.

 

Rozmowa z Richardem Zimlerem